Ogłoszenie

Chciałem być w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa - mówi burmistrz Wilk o wydanej przez siebie decyzji w sprawie ZOE

Aktualności
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

W poniedziałek 13.11 burmistrz Wojciech Wilk po ponad dwóch latach od złożenia wniosku wydał decyzję w sprawie Zakładu Odzysku Energii. O powody takiej a nie innej oceny tej sprawy zapytaliśmy włodarza miasta.

Panie burmistrzu, dlaczego wydał pan pozytywną decyzję środowiskową w sprawie powstania w Kraśniku Zakładu Odzysku Energii?

Wojciech Wilk, burmistrz Kraśnika: – Mówiąc najprościej, nie mogłem postąpić inaczej, jeśli chciałem być w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa. Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach nie ma charakteru uznaniowego. Warunki jej wydania ściśle określają przepisy prawa. Oznacza to, że jeżeli wnioskodawca, w tym przypadku inwestor, spełni przewidziane w przepisach wymagania, to powinien otrzymać pozytywną decyzję. Nie miałem w tych okolicznościach innego wyboru.
W przypadku negatywnego rozstrzygnięcia w obowiązujących uwarunkowaniach prawnych decyzja środowiskowa byłaby uchylona w trybie odwoławczym. W czasie trwania procedury wydania decyzji środowiskowej, komunikując się z mieszkańcami Kraśnika podkreślałem, że moja decyzja w tej sprawie nie może być oparta na osobistych odczuciach. Jako organ wydający decyzję muszę zachować całkowitą bezstronność i dołożyć wszelkiej staranności, aby proces został przeprowadzony  w sposób całkowicie transparentny.

 

Czy wydana decyzja środowiskowa oznacza zgodę na budowę ZOE?

W żadnym wypadku. Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach wskazuje w jaki sposób należy wykonać inwestycję, aby była ona przyjazna dla środowiska naturalnego i ludzi. Głównym jej celem jest ustalenie takich warunków realizacji przedsięwzięcia, które wyeliminują jego negatywny wpływ na środowisko.  Decyzja o ewentualnej budowie ZOE zostanie określona w pozwoleniu na budowę, które wydaje Starostwo Powiatowe w Kraśniku.

 

Czy pana zdaniem ta inwestycja będzie bezpieczna dla mieszkańców? Pytam o to, bo to chyba najważniejsza sprawa jaką podnosili w czasie konsultacji mieszkańcy. Z drugiej strony nie ma chyba w Polsce miejsca, gdzie powstanie spalarni śmieci tego typu, nie wywoływałaby kontrowersji, czy nawet protestów lokalnej społeczności. Nie inaczej było w Kraśniku.

Samo pojęcie spalarnia śmieci źle się kojarzy. Mieszkaniec, który nie musi znać się na technologii pozyskiwania ciepła i energii elektrycznej z odpadów, może sobie wyobrażać, że w Zakładzie Odzysku Energii będą spalane wszystkie śmieci. Tak nie jest. Odpady komunalne, segregowane i zmieszane, tak jak dotychczas będą przewożone na wysypisko odpadów. Na  wysypisku będzie wyodrębniona kaloryczna frakcja, która nie może być składowana, a która nadaje się do spalenia. Ta będzie przewożona do ZOE i w  hermetycznej komorze rozładowywana, a następnie wykorzystana do produkcji energii elektrycznej i ciepła. Wracając do zasadniczego pytania. Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia jest wydawana właśnie po to, aby poprzez wprowadzenie do jej treści precyzyjnych wymogów, zapewnić bezpieczeństwo ludziom i środowisku naturalnemu. Dla mnie to sprawa kluczowa. Właśnie dlatego w wydanej decyzji zostało zawartych ponad 100 istotnych warunków środowiskowych, które muszą być spełnione przez ZOE, zarówno w fazie realizacji, jak i eksploatacji. Jeden z wymogów dotyczy wyposażenia instalacji w wielostopniowy system oczyszczania i monitoring spalin oparty o metody referencyjne, umożliwiający wgląd on-line do danych przez uprawnione instytucje i wszystkich zainteresowanych, w tym mieszkańców. Sama decyzja liczy ponad 120 stron. Zrealizowanie zawartych w niej wymagań, określonych chociażby przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, gwarantuje, że będzie bezpieczna. ZOE podlegają również stałemu monitoringowi prowadzonemu przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

 

Przeciwko spalarni wypowiadają się lokalni politycy. Nie dało się i tu uciec od polityki. Co pan sądzi o zarzutach z ich strony?

Mówienie o tym, że można było skutecznie zablokować projekt budowy ZOE, bez podstawy prawnej wydając negatywną decyzję środowiskową, jest nieprawdą i świadomym wprowadzaniem mieszkańców w błąd. Bo do tego sprowadzają się wypowiedzi niektórych lokalnych polityków. Zatem widać wyraźnie, że jest grupa osób, które z tematu ZOE zrobiły sobie, w ich własnym przekonaniu, wyborczą trampolinę. Tylko czy to jest polityka, czy jednak politykierstwo?   

 

W swoim liście do mieszkańców Kraśnika, w którym tłumaczy pan powody decyzji, wspomina pan o tzw. korefereracie, czyli opinii niezależnych ekspertów, do których zwrócił się pan z prośbą o wydanie opinii na temat planowanej instalacji w Kraśniku. Czy dowiedział się pan czegoś nowego?

 Chciałem mieć obiektywną i bezstronną ocenę bezpieczeństwa tej inwestycji. Wystąpiłem do jednego z instytutów  badawczo-naukowych  z prośbą o wykonanie koreferatu do raportu o oddziaływaniu na środowisko, który dotyczy ZOE. Zakres koreferatu obejmuje analizę przebiegu postępowania i przewidywanego oddziaływania na środowisko przedsięwzięcia w wariancie zaproponowanym przez inwestora. Jego autorami są specjaliści w zakresie emisji zanieczyszczeń, gospodarki odpadami i technologii wodno-ściekowej. Według ich opinii technologia termicznego przekształcania odpadów jest technologią znaną i sprawdzoną. Jest regulowana szeregiem ograniczeń środowiskowych, jej oddziaływanie jest znane, a setki podobnych instalacji funkcjonują z powodzeniem w Europie i na świecie. Zdaniem Instytutu Technologii Paliw i Energii, analiza przebiegu postępowania administracyjnego oraz przedstawionej dokumentacji nie wykazała istotnych przeszkód dla wydania decyzji, o której rozmawiamy.

 

Tego typu przedsięwzięcia budzą niepokój wśród lokalnych społeczności. Nie inaczej jest w Kraśniku. Odbyło się nawet referendum, w którym mieszkańcy w większości negatywnie wypowiedzieli się w tej sprawie.

Tak. Ma pan rację. Jednak referendum lokalne nie może być podstawą do wydania decyzji negatywnej. Nie ze względu na zbyt niską frekwencję, ale ze względu na obowiązujące przepisy. Natomiast rozumiem i szanuję obawy części mieszkańców. Moją rolą jest w tym przypadku przekazywać kraśniczanom sprawdzone i rzetelne informacje.

 

Najnowsze ogłoszenia